Orange Bowl to turniej juniorski, który od lat szczyci się prestiżem i wysoką jakością rozgrywek. Nie bez powodu uznawany jest za nieoficjalne mistrzostwa świata juniorów. Dla wielu młodych sportowców to wydarzenie jest ich pierwszym turniejem granym w Stanach Zjednoczonych.

 

 

Założony w 1947 roku turniej bardzo szybko zyskał na popularności. Już podczas drugiej edycji w drabince głównej znalazły się nazwiska zagranicznych zawodników. Z roku na rok zawodników było więcej, a tym samym jakość gry wzrastała. Dzisiaj, Orange Bowl jest prawdopodobnie najbardziej pożądanym po Wielkim Szlemie turniejem juniorskim. Trudno się dziwić, na liście zwycięzców znajdziemy takie nazwiska jak Borg, McEnroe, Federer czy Woźniacki. Może się wydawać, że wygranie dosłownej miski pomarańczy to dobry omen na przyszłość.  

Orange Bowl rozgrywany był w dniach 4-10 grudnia w Plantation na Florydzie. W drabince głównej singla i debla nie zabrakło polskiego akcentu. Reprezentująca barwy Legii Warszawa Stefania Rogozińska-Dzik dzięki ciężkiej pracy przez cały sezon osiągnęła na tyle wysoki ranking, aby rywalizować zarówno w Orange Bowl jak i Eddie Herr w Akademii Nicka Bolleteriego w drabince głównej, bez kwalifikacji. Sam występ w singlu był już dużym osiągnięciem, a dodatkowy ćwierćfinał w deblu dodał Stefanii pewności siebie a nam pokazał, że rzeczywiście można na nią liczyć. Zdobyte doświadczenie i wyciągnięte wnioski na pewno zaprocentują już w najbliższym czasie. Szesnastoletnia legionistka właśnie rozpoczyna przygotowania do występu w Australian Open 2018, który będzie jej pierwszym turniejem wielkoszlemowym. 

 

 

Daniel Michalski po 5 tygodniach pobytu poza Polską wraca z bardzo dobrymi wynikami. Zagrał w 4 turniejach w Meksyku i w Stanach Zjednoczonych. W Meridzie wygrał turniej deblowy Yucatan Cup w parze ze Stefanem Palosi z Rumunii. 

W Orange Bowl dotarł do półfinału singla. Walka o finał była ciężka. Po trzysetowym pojedynku niestety nie udało się, ale zdobyte punkty pozwolą mu na wejście do pierwszej 50 rankingu ITF.

„Wysoki ranking w sezonie 2018 pozwoli legioniście dowolnie wybierać turnieje - podsumowuje Lech Sidor - wszystkie imprezy Wielkiego Szlema stają dla Daniela otworem. Zdobyte doświadczenie z pewnością zaprocentują w następnych zawodowych sezonach, bo za rogiem kariery czekają już seniorskie zmagania” .

Trzymamy kciuki za naszych zawodników i wierzymy, że są w dobrych rękach. 

 

 

.

.

.

Instagram Legia Tenis

Facebook Legia Tenis

Google+ Legia Tenis

Twitter Legia Tenis

YouTube Legia Tenis

folder artykułówfolder artykułów

zdjęcia

turnieje

formularz kontaktowy

Go to top