strona archiwalna

21 stycznia skończył 17 lat i tego dnia w parze z Piotrem Matuszewskim wygrał świetne obsadzoną rywalizację deblową podczas turnieju w Traralgon. Kilkadziesiąt godzin później zadebiutował w juniorskim Australian Open. Najlepszy tenisista KT Legia Kacper Żuk nie ma zamiaru robić sobie przerwy. Od soboty jest w Kiszyniowie, gdzie w nowym tygodniu zagra w imprezie drugiej rangi. Teraz nasz zawodnik opowiada m.in. o wyjeździe na Antypody i o planach na dalszą część sezonu. 


Występ w Australii był dla Ciebie największym przeżyciem w tenisowej karierze?

Bez wątpienia tak właśnie było. Miałem pierwszy raz okazję spotkać się z czołówką światową, która występuje nie tylko na turniejach ITF, ale także ATP. Mogłem spędzać z nimi czas, oglądałem ich grę, zobaczyłem jak wygląda organizacja takiego wydarzenia. Miałem możliwość porównać również swoją grę z zawodnikami z czołówki ITF.

Jak wypada to porównanie?

O zwycięstwie, bądź porażce decydują detale. Większość zawodników jest na bardzo równym poziomie. Czasem strefa mentalne i lepsze przygotowanie psychiczne decydują o tym, kto wygra.

Co powiesz o atmosferze na Australian Open. Dobrze tam się czułeś?

Tak, odnalazłem się tam bez problemów. To jest super sprawa, gdy nawet na mecze juniorów przychodzą kibice i nas dopingują. Jest po 100, 200 osób. Jest wspaniała atmosfera. Gra się zdecydowanie łatwiej, gdy widzisz, że wspiera cię nie tylko trener i koledzy, ale też inne osoby na trybunach.

Miałeś okazje oglądać czołowych seniorów. Kto zrobił na Tobie największe wrażenie?

Bez wątpienia najbardziej podoba mi się gra Novaka Djokovicia. On jest najlepszym zawodnikiem na świecie. Poziom, który prezentuje jest nieosiągalny przez innych tenisistów. I to on sprawia najlepsze wrażenie.

Gdy patrzysz na Serba, to widzisz elementy, w których mógłbyś go naśladować?

Djoko to przede wszystkim regularna gra, myślenie, brak pośpiechu na korcie. On nie chce atakować każdej piłki jak choćby Jerzy Janowicz. Buduje akcję od początku. Jak nadarza się okazja, to kończy. Na tym właśnie polega jego tenis.

Jesteś zadowolony z tego, co udało Ci się osiągnąć w Melbourne?

Wspólnie z Piotrkiem Matuszewskim jesteśmy zadowoleni z debla, choć jest lekki niedosyt po ćwierćfinale. Uważaliśmy, że z naszą grą mogliśmy dojść co najmniej do półfinału. Czuliśmy się bardzo pewnie w trakcie debla, lecz niestety ćwierćfinał nie wyszedł tak, jak chcieliśmy. O ostatecznym wyniku rozstrzygał super tie-break, który jest trochę jak loteria. Niestety, nie udało się. Jeśli chodzi o singla to miałem trudną drabinkę. Myślę, że mogłem więcej ugrać, ale to był mój pierwszy turniej wielkoszlemowy, więc pierwsze koty za płoty. Mam nadzieję, że na następnych wielkich szlemach będzie lepiej.

Myślisz już o majowym French Open?

Na razie skupiam się na turniejach, które są przede mną w kalendarzu. Dopiero, gdy zacznę grać na dworze, na mączce, to zacznę się zastanawiać się nad French Open. Oczywiście chciałbym wypaść lepiej w singlu i w deblu niż w Australii. Ważne są najbliższe turnieje, by jeszcze poprawić ranking. To ma znaczenie przy losowaniu w turnieju głównym w kolejnym wielkim szlemie. Teraz będę grał w Mołdawii, a potem na Litwie. Mam nadzieję, że uda mi się tam dobrze zaprezentować. Gdy będę zbierał dużo punktów, to może już w Paryżu będę rozstawiony.

W najbliższym turnieju w Mołdawii jesteś rozstawiony z jedynką. To dla Ciebie dodatkowa motywacja czy większe obciążenie?

Nie czuję się w tym turnieju głównym faworytem. Będę się skupiał na każdym kolejnym meczu i każde spotkanie będę starał się rozegrać dobrze. Samo rozstawienie powoduje, że w pierwszej rundzie mam teoretycznie łatwiejszych zawodników, ale sam kiedyś grałem jako nierozstawiony i wiem, ze taki zawodnik może sprawić sporo problemów. Postaram się przykładać do każdego, kolejnego spotkania.

Turniej w Kiszyniowie będzie rozgrywany na nawierzchni dywanowej, a więc innej niż ostatnio w Australii. To dla Ciebie problem, by się przestawić na inny rodzaj nawierzchni?

Carpet jest dużo szybszy niż nawierzchnia w Australii, a dla mnie to korzystna sprawa, bo jestem zawodnikiem, który gra agresywnie, wchodzi do przodu i głównie dominuje na korcie. Dla mnie ten rodzaj nawierzchni to jest przewaga. Im szybciej, tym lepiej.

Wracając do debla. Planujecie z Piotrem Matuszewskim nadal wspólnie występować?

W tej kwestii nic się nie zmienia. Gdy jeździmy razem na turnieje, to gramy wspólnie. Jesteśmy już ze sobą zgrani, dobrze się czujemy ze sobą na korcie, dogadujemy się. Myślę, że jesteśmy jedną z lepszych par deblowych w cyklu ITF Juniors.

Start w AO dał Ci dodatkową motywację do dalszej pracy?

Sama możliwość spędzanie tam czasu była super! Daje dużą motywację, żeby pracować i pojawiać się tam znowu za rok.

Mniej więcej rok temu wracałeś do tenisa po kontuzji. Powoli budowałeś ranking. Myślałeś wtedy, że teraz uda Ci się wystartować w Australii?

Na początku zeszłego roku miałem nadzieję na zdobycie pierwszego punktu do rankingu ITF Juniors. Myślałem, żeby zakończyć sezon w okolicach 150.-200. miejsca na świecie. Tymczasem w grudniu byłem na 60. pozycji. Więc to było ponad normę, którą zakładałem. Nie spodziewałem się, że zagram w Australian Open w tym roku.

W zeszłym roku wywalczyłeś pierwszy punkt do klasyfikacji ATP. W tym roku również planujesz starty w rozgrywkach seniorskich?

Myślę, że latem, gdy w Polsce będą futuresy to zagram dwa, trzy i postaram się zwiększyć swój dorobek punktowy. Jednakże w tym roku chcę jeszcze skupić się na ITF. W przyszłym roku, kiedy będę miał 18 lat, sądzę, że będę występował w większej liczbie futuresów. Trzeba powoli przechodzić do seniorskiego tenisa.

Talentiada

Klub Roku Legia

.

.

.

Instagram WSG Academy

Facebook WSG Academy

Twitter Akademia Tenisowa by WSG

YouTube WSG Academy

LinkedIn

.

.

folder artykułówfolder artykułów

zdjęcia

turnieje

formularz kontaktowy

 

Drużynowe Mistrzostwa Polski 2015
sezon letni
składy drużyn KT Legia Warszawa:

 

Skrzaty:  MISTRZ POLSKI 2015 

Maks Kaśnikowski, Alan Bojarski, Patryk Stokowski, Sebastian Sowa, Adam Kulig, Michał Szoma (kapitan)

 

Kadeci: MISTRZ POLSKI 2015

Kacper Żuk, Tomasz Dudek, Daniel Michalski, Filip Kolasiński, Bartłomiej Andrzejczak, Artur Bochenek (kapitan)

 

Juniorki: MISTRZ POLSKI 2015

Weronika Falkowska, Ada Górczyńska, Alicja Sierzputowska, Kinga Psut, Marcin Kunicki (kapitan)

 

Młodzicy: BRĄZOWY MEDAL

Paweł Kaliszewski, Michał Suski, Maciej Ziomber, Pit Malaszszak, Dominik Dobaczewski, Marcin Domaszewicz (kapitan)

 

 

Go to top