Niedzielne zwycięstwo w finale juniorskiego Pucharu Federacji to idealne podsumowanie roku dla dwóch znakomicie spisujących się w tym sezonie legionistek. Iga Świątek i Stefania Rogozińska-Dzik w ostatnich miesiącach wykonały wielki sportowy postęp. Teraz odpowiadały na pytania dziennikarzy.


 - Triumf w Budapeszcie to jeden z większych sukcesów w mojej karierze. Do końca jednak trudno to kwalifikować, bo to były zmagania drużynowe, a większość imprez jest pojedynczych. Ja będąc pierwszą rakietą zespołu walczyłam z najlepszymi rywalkami. Tak więc mogę ten turniej w sumie porównać do wielkich szlemów. Wiadomo, że w zespole gra się łatwiej. Wszystkie sobie pomagamy - mówiła Świątek.

- Jechaliśmy na Węgry z nastawieniem, żeby zdobyć medal. Byliśmy realistkami i wiedziałyśmy, że będzie o to bardzo trudno. Byłyśmy rozstawione z czwórką i wiadomo było, że rywalki w półfinale i ewentualnym finale będą faworytkami. To nas jednak zmotywowało bardziej do większej walki. Starałyśmy się wszystkie jeszcze mocniej. Sama jednak go końca nie wiem, jak wygrałyśmy cały turniej. Chciałyśmy po prostu zagrać jak najlepiej. Koncentrowałyśmy się na najbliższym spotkaniu, a nie ostatecznym wyniku.

- Komplementy bardzo mi schlebiają. Staram się nie myśleć o tym na korcie i koncentruję się tylko na grze. Jeszcze nie do końca przyzwyczaiłam się do takich słów, ale za wszystkie bardzo dziękuję. Ostatnio poczułam się o wiele bardziej pewna siebie na korcie. Tak naprawdę stało się to w zeszłym tygodniu w spotkaniu z Kanadyjką Andreescu. Przegrałam pierwszego seta, a potem wyciągnęłam tamto spotkanie. To właśnie wtedy nastąpił taki przełom w mojej głowie. Nie wiem, co go spowodowało. Po tym pojedynku czułam się niezwykle pewna siebie. To pomogło mi w wygranych z Pierwusziną i w finale z Anisimovą. Mam, nadzieję, że będzie tak także w następnych turniejach i nie zapomnę tego uczucia. Najtrudniejszy, ale także najlepszy w Budapeszcie był wspomniany mecz z Andreescu. Na dodatek był najdłuższy. Pod koniec nie miałam już siły.

- Na korcie mój styl jest agresywny, ale umiem też zagrać topspinem i zmieniać tempo. Podstawą mojego tenisa są dobre kierunki. Nie wiem, na kogo mam patrzeć z czołówki światowej. Zawsze przychodzi mi inne nazwisko do głowy. Staram się mieć swój styl. Ostatnio bardziej polubiłam debla, lepiej czuję się na siatce. Mam nadzieję, że za dwa-trzy lata będę w czołowej setce WTA. Za pięć-sześć lat chciałabym być w dziesiątce. Marzę o medalu olimpijskim. Wiem, że jest to trudne, bo konkurencji tenisowych jest mało. Oczywiście marzę o wielkim szlemie - dodawała Iga Świątek.

- Wszystkie miłe słowa na mój temat bardzo mi pomagają. Dzięki temu czuję się pewniej na korcie. Moją idolką jest ostatnio Karolina Woźniacka. Podoba mi się jej agresywny styl gry i to, że potrafi się wybronić w trudnych sytuacjach. Staram się grać podobnie. Tak naprawdę w Igą i Mają Chwalińską, która była z nami w drużynie na Fed Cupie znamy się od pięciu lat. To pomaga w takich turniejach, gdy liczy się drużyna. bardzo dobrze się rozumiemy. To jest wielki sukces wszystkich - powiedziała 15-letnia Stefania Rogozińska-Dzik.

Kariery Igi i Stefanii będą nadal prowadzone konsekwentnie.

Świątek wciąż będzie grała w juniorskich wielkich szlemach. W tej chwili jest na 12. miejscu w światowym rankingu. Po nowym roku będzie w czołowej dziesiątce, bo trzy zawodniczki ją wyprzedzające odchodzą z wieku juniora.

Teraz po odpoczynku, 15-letnia Iga pojedzie do Szwecji na dwa turnieju profesjonalne o randze 10 tysięcy dolarów. Potem zagra jeszcze w ITF Zawada pod Opolem. To będzie impreza o puli nagród 25 tysięcy dolarów. W przyszłym roku będzie grała w większej liczbie turniejów profesjonalnych.

 

 

Talentiada

Klub Roku Legia

.

.

.

Instagram Legia Tenis

Facebook Legia Tenis

Twitter Legia Tenis

YouTube Legia Tenis

LinkedIn

Google+ Legia Tenis

.

.

folder artykułówfolder artykułów

zdjęcia

turnieje

formularz kontaktowy

 

Drużynowe Mistrzostwa Polski 2015
sezon letni
składy drużyn KT Legia Warszawa:

 

Skrzaty:  MISTRZ POLSKI 2015 

Maks Kaśnikowski, Alan Bojarski, Patryk Stokowski, Sebastian Sowa, Adam Kulig, Michał Szoma (kapitan)

 

Kadeci: MISTRZ POLSKI 2015

Kacper Żuk, Tomasz Dudek, Daniel Michalski, Filip Kolasiński, Bartłomiej Andrzejczak, Artur Bochenek (kapitan)

 

Juniorki: MISTRZ POLSKI 2015

Weronika Falkowska, Ada Górczyńska, Alicja Sierzputowska, Kinga Psut, Marcin Kunicki (kapitan)

 

Młodzicy: BRĄZOWY MEDAL

Paweł Kaliszewski, Michał Suski, Maciej Ziomber, Pit Malaszszak, Dominik Dobaczewski, Marcin Domaszewicz (kapitan)

 

 

Go to top